Arkadiusz Modrzejewski, trener V-ligowej Pilicy Białobrzegi, w rozmowie z Grzegorzem Kacprzakiem opowiedział o powodach powrotu do klubu po 11 latach, trudach minionego sezonu, zmianach w drużynie oraz swojej drugiej pasji – wyścigach konnych.
Powrót po latach
Modrzejewski przyznał, że początkowo nie planował wracać do pracy z seniorską piłką, skupiając się na szkoleniu młodzieży. Ostatecznie skusiła go propozycja prezesa Jacka Kacprzaka. Po spotkaniu w Warszawie i rozmowach o celach zespołu zdecydował się podjąć wyzwanie utrzymania Pilicy w V lidze.
Trudny sezon i utrzymanie
Trener nie bał się misji utrzymania drużyny. Podkreślił swoje doświadczenie z III i IV ligi oraz umiejętność dostosowania taktyki do dostępnych zawodników. Dzięki odpowiedniemu doborowi graczy, zaangażowaniu i woli walki udało się zapewnić utrzymanie w ostatniej kolejce. Były to ogromne emocje, których potrzebował po 2,5-letniej przerwie od seniorskiej piłki.
Zmiany w klubie
Modrzejewski zauważył duży postęp infrastrukturalny: nowe szatnie, sauna, oświetlone boisko treningowe, siłownia i sala konferencyjna. Niezmienna pozostała rodzinna atmosfera i wspaniali kibice, którzy wspierają drużynę zarówno w najlepszych, jak i gorszych momentach.
Białobrzegi oczami trenera
Trener, rodowity warszawianin, ceni Białobrzegi za spokój, czystość, zieleń i bliskość natury. Docenia także nowo oddane tereny nadpiliczne.
Zespół na nowy sezon
Według Modrzejewskiego obecna drużyna jest bardziej dojrzała i doświadczona. Dołączyło pięciu nowych zawodników, którzy mogą grać w pierwszym składzie. Odeszło kilku istotnych graczy, ale udało się ich zastąpić. Trener chwali pracę działaczy i prezesa, którzy latem wzmocnili zespół.
Cele na sezon
Modrzejewski studzi nastroje – jego zdaniem Wilga Garwolin i Józefovia Józefów są poza zasięgiem. Pilica dopiero buduje zespół, który być może powalczy o wyższe cele w następnym sezonie. Trener liczy na miejsce w górnej połowie tabeli na koniec rundy, co byłoby progresem w porównaniu do 11. miejsca z poprzednich rozgrywek.
Pasja do koni
Modrzejewski od zawsze interesuje się końmi, zaszczepił w nim to dziadek i wujkowie. Jest współwłaścicielem dwóch koni pełnej krwi angielskiej: 3-letniej klaczy Time Secret i 2-letniego ogiera Burbon. Time Secret ma na koncie trzy starty, w tym zwycięstwo we Wrocławiu. Burbon przygotowuje się do debiutu w Warszawie.
Pseudonim „białobrzeski Mourinho”
Trener z uśmiechem podchodzi do pseudonimu wymyślonego przez byłego szatniarza Wiesława Rożka. Docenia porównanie, zwracając uwagę na taktyczne poukładanie swoich zespołów.
Życzenia
Na koniec Modrzejewski życzył sobie zdrowia i siły, aby dalej sprawiać radość mieszkańcom Białobrzegów. Podkreślił, że świetnie mu się tu pracuje i lubi przyjeżdżać do miasta.
Źródło: Miejski Klub Sportowy Pilica Białobrzegi
Fot. facebook.com

